Wedle najnowszych danych, sprzedaż kredytów hipotecznych w minionym roku była większa, niemniej jednak przeszło 23 %. z udostępnionych kredytów stanowiły kredyty z dopłatą.
Jeżeli do modyfikacji programu Rodzina na Swoim dołączy się nadchodzące spowolnienie gospodarcze, większe oczekiwania nakładane na konsumentów, zawirowania na zbiorowych rynkach i coraz większe kłopoty naszych deweloperów, to wniosek jest oczywisty: ceny mieszkań muszą schodzić w dół. Kredyty, w tym również Rodzina na Swoim, były wyznacznikiem cenotwórczym – ten poziom prędko jednak nie wróci.
Ostatni i bardzo nieprzewidywalny składnik łamigłówki to psychologia. Użytkownik myślący o zakupie mieszkania ma utrudnioną sytuację i oczekuje na dobre czasy. Z kolei dla sprzedającego utrzymanie cen na uprzednich, dużych poziomach będzie generowało koszty, bo chętnych do zakupu nie będzie dużo.
Jeżeli w przychodzącym roku braknie 1/4 rynku pożyczek, a system ekonomiczny w gruncie rzeczy spowolni, rynek musi zareagować. Kończą się czynniki zwyższające ceny do wartości oderwanych od rzeczywistości.
This entry was posted on Friday, September 16th, 2011 at 4:40 am and is filed under Uncategorized.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.